1. Jasne jak słońce instrukcje( Twój przepis na sukces). To jest absolutnie kluczowe. Im lepiej i precyzyjniej wytłumaczysz, czego oczekujesz, jaki ma być efekt końcowy, jakie są Twoje standardy, tym większa szansa, że to dostaniesz. Stwórz proste „ instrukcje obsługi zadania”( mądrzy ludzie nazywają to SOP— ang. Standard Operating Procedure). To może być dokument tekstowy z punktami, zrzutami ekranu, a nawet krótki filmik, w którym pokazujesz na ekranie, co i jak trzeba zrobić. Bez tego delegowanie jest jak wysyłanie kogoś po bułki bez podania adresu piekarni i rodzaju pieczywa— może wróci z czymś jadalnym, a może z zakalcem.
2. Określ budżet i terminy( żeby nie było niespodzianek). Już na samym początku ustalcie, ile za daną pracę zapłacisz i na kiedy ma być gotowa. To pozwoli uniknąć nieporozumień i frustracji po obu stronach.
3. Regularna komunikacja( ale bez mikrozarządzania!). Ustalcie, jak często będziecie się kontaktować w sprawie postępów, czy potrzebne są jakieś cykliczne raporty. Daj drugiej osobie przestrzeń do działania i zaufaj jej kompetencjom, ale bądź dostępny, jeśli będzie miała pytania. Zaufaj, ale sprawdzaj – przynajmniej na początku, dopóki nie wypracujecie sobie dobrego flow i wzajemnego zrozumienia. Nie stawaj się szefem, który co pięć minut pyta: „ Czy już?”.
4. Zacznij od małych, testowych zadań. Zanim zlecisz komuś prowadzenie social mediów albo zaprojektowanie strony internetowej od zera, daj mu najpierw do zrobienia jedno małe zadanie. Zobaczysz, jak sobie radzi, jak się komunikujecie, czy dotrzymuje terminów. To najlepszy sposób, żeby sprawdzić, czy to jest osoba, z którą chcesz współpracować na dłuższą metę.
5. Dawaj feedback. Ludzie muszą wiedzieć, co robią dobrze, żeby to kontynuować, oraz co można poprawić, aby efekt był jeszcze lepszy. Nie bój się mówić o tym, co Ci się nie podoba, ale rób to w sposób kulturalny i konkretny, wskazując, co dokładnie wymaga zmiany i dlaczego. Doceniaj też dobrą robotę – zwykłe „ Dzięki, świetna robota!” potrafi zdziałać cuda dla motywacji.
Delegowanie to inwestycja, a nie koszt
Wiem, że na początku, kiedy liczysz każdą złotówkę, płacenie komuś za coś, co teoretycznie mógłbyś zrobić sam( nawet kosztem snu), może wydawać się trudne. „ Szkoda kasy” – myślisz. Ale spójrz na to inaczej. Czas, który odzyskasz dzięki delegowaniu zadań, możesz poświęcić na działania strategiczne, na rozwijanie nowych produktów, na zdobywanie kluczowych klientów, na myślenie o przyszłości swojej firmy – czyli na to, co naprawdę zarabia pieniądze i pcha Twój biznes do przodu. Twój czas jako właściciela firmy, jako mózgu operacji, jest najcenniejszy. Jeśli możesz zapłacić komuś x złotych za godzinę za zadanie, które Ciebie blokuje albo którego nie lubisz, a Ty w tej odzyskanej godzinie możesz zarobić 2x tyle albo wymyślić coś, co w przyszłości przyniesie 10x tyle pieniędzy, to matematyka jest prosta. Delegowanie to nie koszt, to inwestycja w Twój spokój, Twój czas i przede wszystkim – w rozwój Twojego biznesu.
Nihat Sen
smart-magazine. pl
47