Drugi scenariusz to „ defragmentacja” oznaczająca faktyczny koniec globalizacji na rzecz regionalizacji. Zamiast polegać na jednej Światowej Organizacji Handlu( WTO), rynki twardo podzielą się na zamknięte bloki handlowe. W logistyce i produkcji oznacza to bolesne, ale konieczne przejście od taniego modelu Just-in-Time do bezpiecznego podejścia Just-in-Case. Kapitał będzie wracał w formie nearshoringu( przenoszenia produkcji blisko rynków zbytu) lub friendshoringu( lokowania produkcji wyłącznie w krajach sojuszniczych).
Trzecia droga to klasyczny koncert mocarstw – powrót do brutalnego dzielenia globu na wyłączne strefy wpływów między potęgami takimi jak USA, Chiny, Rosja i Indie.
Ostatni, najgroźniejszy z biznesowej perspektywy wariant, to globalna gra w „ Czarnego Piotrusia”. W dobie historycznego resetu to, kto wywołał dany konflikt, ma znaczenie drugorzędne. Liczy się wyłącznie to, kto na końcu zostanie z kartą zmuszającą go do pokrycia astronomicznych kosztów zmian. Widzimy to chociażby na przykładzie Ukrainy. Waży się tam przyszłość tego kraju – czy zostanie on zdemilitaryzowany i zdepopulowany zgodnie z rosyjską koncepcją wymiany ludności, czy obroni się, stając się nieoczekiwanym innowatorem, chociażby w globalnej produkcji zaawansowanych dronów bojowych.
Meksyku czy państwach afrykańskich. Dla rodzimych eksporterów potężną szansą są dziś chociażby Indie. To państwo, chronione przed chińską dominacją własnym protekcjonizmem, dysponuje gigantycznym potencjałem demograficznym i pęczniejącą klasą średnią, która masowo przenosi się do miast i napędza globalną konsumpcję.
Jak wskazujemy w raporcie Instytutu Sobieskiego, być może to właśnie silniejsza integracja z państwami grupy G20( które wytwarzają 85 % światowego PKB) powinna być polskim impulsem rozwojowym nowej generacji. Koniec starego świata nie oznacza końca biznesu. Bądźcie gotowi na wstrząsy, wyrzućcie na śmietnik wczorajsze pewniki i ustawcie na nowo swoje firmowe kompasy. Żyjemy w najciekawszych czasach od dekad. Wykorzystajcie tę zmianę.
Nowa mapa drogowa
Światowy biznes nie czeka na powolne decyzje Unii Europejskiej czy polityczne przetasowania w Waszyngtonie. Chiński kapitał masowo rozlewa się po Globalnym Południu, otwierając rynki w Brazylii, Indonezji,
Radosław Pyffel
CEO, Blue Dragon Consulting
smart-magazine. pl
15