SMART Business 2/2026 | Page 55

Ostatnie dane GUS pokazują, że od stycznia do kwietnia 2026 r. produkcja sprzedana przemysłu wzrosła o 3 proc. wobec tego samego okresu rok wcześniej. W samym kwietniu była wyższa o 3,1 proc. rok do roku, choć w porównaniu z marcem spadła o 7,4 proc. Z kolei w przetwórstwie przemysłowym w okresie styczeń-kwiecień wzrost sięgnął 2 proc., a w kwietniu 1,9 proc. w stosunku do analogicznego miesiąca ub. r.
Kosmetyczny wzrost, czyli spadek
Jednak to tylko część obrazu tego sektora. S & P Global podał, że w kwietniu wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu osiągnął 48,8 pkt, co daje jedynie kosmetyczną poprawę wobec 48,7 pkt w marcu. Wynik poniżej neutralnego progu 50 pkt świadczy o pogorszeniu warunków biznesowych już dwunasty miesiąc z rzędu.
Na kwietniowy odczyt wpłynęły przede wszystkim kurczące się nowe zamówienia i to przez trzynasty miesiąc z kolei. Część ankietowanych firm tłumaczyła to trudnymi warunkami rynkowymi, niepewnością, brakami surowców, wyższymi stawkami za ropę, zmiennością rynku oraz skutkami wojny na Bliskim Wschodzie. Z powodu rosnących cen surowców i transportu przedsiębiorstwa przemysłowe poniosły wyższe wydatki na działalność, a w efekcie przeniosły je na klientów. Podnosiły ceny swoich wyrobów w najszybszym tempie od czterech lat. W sektorze obniżył się też poziom zatrudnienia.
Jednym z elementów PMI jest czas dostaw. W kwietniu wyraźnie się on wydłużył, jednak tym razem nie świadczyło to o silniejszym popycie, lecz o problemach z wytwarzaniem towarów, na co miała wpływ blokada cieśniny Ormuz. Czas dostaw był najdłuższy od czerwca 2022 r., a zapasy zakupów rosły najszybciej od maja 2022 r., ponieważ firmy przygotowywały się na możliwe niedobory. Dane S & P Global wskazują, że kwietniowe wyhamowanie produkcji sprzedanej przemysłu po marcowym skoku, jakie odnotował GUS, to bardziej efekt „ obronnego” gromadzenia wyrobów na później niż popytu na rynku. To wzmacnia ocenę, że poprawa w przemyśle jest krucha, a część aktywności może wynikać z „ obronnego” gromadzenia zapasów, które blokuje gotówkę.
– W przemyśle wzrost produkcji nie zawsze oznacza poprawę sytuacji finansowej firm. Jeżeli przedsiębiorstwo produkuje na zapas, kupuje surowce z wyprzedzeniem i jednocześnie czeka tygodniami na zapłatę od odbiorców, to zamraża gotówkę w magazynie i fakturach. W takiej sytuacji nawet firma z portfelem zamówień może mieć trudności z regulowaniem własnych zobowiązań na czas. Coraz częściej przemysł finansuje bieżącą działalność kredytem kupieckim, leasingiem albo zewnętrznym finansowaniem faktur, bo środki ze sprzedaży wpływają później niż pojawiają się koszty produkcji. To właśnie ten rozdźwięk między produkcją a wpływem pieniędzy na konto jest dziś jednym z największych problemów firm przemysłowych – komentuje Emanuel Nowak, ekspert firmy faktoringowej NFG.
Dane KRD pokazują, że zadłużenie w przemyśle dotyczy nie tyle coraz większej liczby firm, ile pogłębia się wśród tych, które już wcześniej miały trudności z płaceniem. Zaległości finansowe przedsiębiorstw z tego sek-
smart-magazine. pl
55