ła ponad 100 tys. podmiotów, a rosnącą rolę odgrywają kompetencje z obszarów takich jak sztuczna inteligencja, cloud computing, IoT czy cyberbezpieczeństwo. To zmiana jakościowa. Jeszcze kilkanaście lat temu przewagę Polski opisywano językiem kosztów. Dziś opisuje się ją językiem kompetencji. Polska nie wygra kolejnej dekady technologicznej dlatego, że jest tańsza. Jeśli nadal będziemy budować swoją pozycję głównie na cenie, sami sprowadzimy się do roli wykonawcy. Naszą przewagą są dziś ludzie, którym można powierzyć nie tylko zadanie, ale odpowiedzialność za rozwiązanie. I właśnie za tę odpowiedzialność globalny biznes jest gotowy płacić.
Zmienia się więc również pytanie zadawane przez klientów. Rzadziej brzmi ono: gdzie możemy wykonać tę pracę taniej? Częściej: gdzie znajdziemy ludzi, którym powierzymy odpowiedzialność za rozwiązanie?
Światowej klasy talent to dopiero początek
Jednym z najbardziej widocznych przykładów siły polskiego zaplecza technologicznego jest OpenAI. Polacy, w tym Jakub Pachocki, Szymon Sidor i Wojciech Zaremba, znaleźli się wśród ekspertów zaangażowanych w rozwój GPT-4. W 2024 roku Jakub Pachocki objął stanowisko Chief Scientist w OpenAI. Polscy badacze byli również obecni przy pracach nad modelem o1. To mocny dowód jakości polskich kompetencji, ale prowadzi do trudniejszego pytania: czy Polska potrafi nie tylko rozwijać światowej klasy specjalistów, ale też zatrzymywać większą część wartości tworzonej dzięki ich wiedzy?
Sukces Polaków w OpenAI jest powodem do dumy, ale powinien być też dla nas niewygodnym pytaniem. Potrafimy kształcić ludzi, którzy współtworzą najbardziej zaawansowane technologie na świecie. Teraz wyzwaniem jest stworzenie takiego rynku, żeby coraz większa część wartości generowanej przez ich wiedzę powstawała również tutaj. Sam eksport talentu nie powinien być naszym końcowym sukcesem. Tu zaczyna się kolejny etap rozwoju rynku: budowanie trwałej przewagi gospodarczej wokół kompetencji, których jakości nikt już nie kwestionuje.
AI zwiększa wartość doświadczenia
Rozwój sztucznej inteligencji może sugerować, że zapotrzebowanie na specjalistów technologicznych będzie spadać. W praktyce zmienia się przede wszystkim charakter ich pracy. AI przyspiesza generowanie kodu, testowanie, dokumentację czy analizę danych. Im łatwiejsze staje się wykonanie części zadań, tym większe znaczenie ma umiejętność oceny, co należy zrobić, dlaczego i z jakimi konsekwencjami. Potrzebni są ludzie, którzy potrafią zaprojektować architekturę, zweryfikować rozwiązanie wygenerowane przez AI, ocenić ryzyko, zadbać o bezpieczeństwo oraz połączyć technologię z konkretnym celem biznesowym. AI przyspiesza pracę, ale nie zastępuje rozumienia problemu.
W 2025 roku w Unii Europejskiej pracowało 10,45 mln specjalistów ICT, czyli około 5 proc. wszystkich zatrudnionych. Jednocześnie UE zakłada wzrost tej liczby do co najmniej 20 mln do 2030 roku. Europejskim firmom nie brakuje więc technologii. Brakuje ludzi, którzy potrafią zamienić ją w realną wartość biznesową. smart-magazine. pl
67