OPINIA
Wyobraź sobie, że masz biuro na krakowskim rynku, a drzwi wejściowe prowadzą prosto do Twojego gabinetu. Każdy o dowolnej porze może wejść i wręczyć Ci karteczkę z zapisaną uwagą: „ Przed południem musimy zrobić zebranie”. „ Trzeba opłacić fakturę”. „ Daj, proszę, zielone światło na kampanię”. „ Gdzie znajdę Twoje zdjęcie profilowe?”. „ Wybierasz się na konferencję w lipcu?”. „ Jak mam przygotować raport finansowy?”.
Tak wygląda codzienność wielu przedsiębiorców. Wchodzą do biura, biorą głęboki oddech, klikają w ikonkę aplikacji pocztowej i dają nura w gąszcz podobnych żądań. To nie oni zarządzają swoim czasem, robi to ich skrzynka odbiorcza.
Żaden przedsiębiorca nie wdrożyłby polityki otwartych drzwi w sercu krakowskiego rynku. Jednak za pomocą poczty elektronicznej codziennie ją stosują— pozwalają każdemu zawracać sobie głowę, przez co się rozpraszają i tracą energię. Innymi słowy, godzą się na to, aby ich skrzynka odbiorcza stała się listą rzeczy do zrobienia dostępną dla wszystkich.
Asystent przywróci Ci wolność
We wcześniejszych fragmentach książki pisałem o wyjeździe na narty z Richardem Bransonem. Ukryłem tam pewien szczegół— Bransonowi towarzyszył jeden pracownik, była to jego asystentka administracyjna Hannah. smart-magazine. pl
63