FINANSOWANIE
Rządowy program „ NaszEauto” miał być zwieńczeniem polskiej drogi do elektromobilności. Zamiast tego stał się lustrem, w którym przeglądają się wszystkie nadzieje i rozczarowania związane z zieloną transformacją. Jak zmienił się krajobraz dotacji po zastąpieniu „ Mojego Elektryka”? I dlaczego biznes, który do tej pory napędzał rynek EV, nagle znalazł się na marginesie?
Elektryczna rewolucja czy krok w bok?
„ NaszEauto” w teorii ma więcej pazura niż jego poprzednik. Budżet wzrósł do 1,6 mld zł, a maksymalne wsparcie sięga 40 tys. zł – to kwota, która mogłaby przyprawić o zawrót głowy niejednego kierowcę marzącego o Tesla Model 3. Ale diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach.
Nowy program skupia się na osobach fizycznych i jednoosobowych działalnościach, odcinając od finansowania firmy i korporacje. To rewolucyjne posunięcie … albo strategiczny błąd. W końcu to właśnie floty firmowe odpowiadały za 9 na 10 rejestracji elektryków w ostatnich latach. Teraz menedżerowie przeglądają się w oknach salonów samochodowych jak dzieci przed cukiernią – widzą słodkości, ale nie mają środków na zakupy.
Tab. 1. Porównanie programu „ NaszEauto” z programem „ Mój Elektryk”
Aspekt „ Mój Elektryk” „ NaszEauto”
Grupy docelowe
Osoby fizyczne, firmy, w tym floty
Tylko osoby fizyczne i JDG
Maksymalna dotacja Do 27 000 zł Do 40 000 zł
Premie dodatkowe |
Brak premii za dochód |
Premia za niski dochód |
|
|
i złomowanie |
Procedura wniosków
Wniosek przed zakupem( promesa)
Wniosek po zakupie / rejestracji
Cena pojazdu Limit 183 000 zł netto Limit 225 000 zł netto
Leasing dla firm
Wsparcie dla dużych podmiotów
Tylko JDG, brak wsparcia dla flot smart-magazine. pl
89