ŁC: Początkowo PFR odnosił sukcesy, często w sprawach, w których przedsiębiorcy nie wnosili sprzeciwu od nakazów zapłaty. Jednak po głębszej analizie sędziowie coraz częściej orzekają na niekorzyść PFR-u. Sądy wprost stwierdzają, że pozywanie przedsiębiorcy bez sprawdzenia podstaw naraża Skarb Państwa na ogromne koszty – przecież PFR musi opłacić drogie kancelarie i wnieść opłatę sądową w wysokości 5 % od każdego pozwu.
Co więcej, pojawia się fundamentalna wątpliwość prawna. Istnieją już dwa prawomocne wyroki stwierdzające, że PFR w ogóle nie ma legitymacji procesowej do pozywania przedsiębiorców. Ustawa nie dała Funduszowi takiego uprawnienia; PFR wpisał je sobie jedynie do regulaminu. W przypadku pomocy publicznej każda kompetencja musi wynikać z ustawy. Jeśli to stanowisko się utrzyma, 16 tysięcy pozwów powinno zostać oddalonych.
DJ: Gdyby miał Pan ocenić te umowy z perspektywy prawniczej – czy one właściwie zabezpieczały interesy obu stron?
ŁC: Nie było tam mowy o równości stron. PFR w całości narzucił treść regulaminu i zapewnił sobie prawo do jego jednostronnej zmiany, uznając, że komunikaty na stronie internetowej są wiążące. Fundusz argumentuje to faktem, że subwencja jest „ nieodpłatnym przysporzeniem”. Jednak państwo nie powinno zastawiać pułapek na przedsiębiorców ani zmieniać zasad w trakcie gry, by łatwiej było pozwać określoną grupę podmiotów. To był program pomocy rządowej, który musi być zgodny z Konstytucją i przepisami unijnymi.
DJ: Jak wygląda proces pomocy takiemu przedsiębiorcy w Państwa kancelarii?
ŁC: Sprawdzamy szczegółowo wnioski i oświadczenia, szukając punktów, które PFR mógł zdiagnozować jako problem. W zdecydowanej większości przypadków wezwania są bezzasadne – zaledwie jeden na trzydzieści przypadków dotyczy faktycznego nadużycia. Rekomendujemy walkę, choć wiąże się to ze stresem i koniecznością odtwarzania dokumentacji sprzed lat.
Sytuacja jest o tyle trudna, że PFR żąda zwrotu subwencji wraz z odsetkami od dnia jej udzielenia. Przy kwotach rzędu kilku milionów złotych odsetki generują zatem olbrzymie sumy.
Firmy wydały już te pieniądze na utrzymanie zatrudnienia. Gdyby ich nie dostały, mogłyby zwolnić ludzi i przetrwać w inny sposób. Teraz dostają kolejny cios i to w trudnej sytuacji gospodarczej.
DJ: Czy Fundusz stosuje jeszcze inne formy nacisku?
ŁC: Tak, czasami zdarzają się zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa złożenia fałszywych oświadczeń. Najbardziej uderza jednak fakt, że pełnomocnicy PFR-u na rozprawach potrafią ukrywać fakty, np. poprzez usuwanie ze strony sekcji Q & A, na której bazowali przedsiębiorcy. Twierdzą, że te oficjalne materiały nie były „ poradą prawną”. Podkreślę raz jeszcze, że takie postępowanie niszczy zaufanie do instytucji publicznych.
DJ: Dziękuję za rozmowę.
smart-magazine. pl
23