stawowa edycja wideo czy audio, konfiguracja jakiegoś narzędzia online, proste poprawki na stronie internetowej.
Żeby to sobie ułatwić, zrób dość łatwe ćwiczenie. Wypisz na kartce wszystkie zadania, które wykonujesz w swoim biznesie w ciągu tygodnia. Potem przy każdym z nich zaznacz: 1 – jeśli zadanie jest absolutnie kluczowe i tylko Ty możesz je zrobić( np. strategiczne decyzje, budowanie relacji z kluczowymi klientami, tworzenie unikalnej treści eksperckiej); 2 – jeśli zadanie jest ważne, ale mógłby je zrobić ktoś inny, jeśli go odpowiednio przeszkolisz; 3 – jeśli zadanie jest potrzebne, ale nudne, powtarzalne i w zasadzie mógłby je zrobić ktokolwiek z odpowiednimi instrukcjami.
Zgadnij, które zadania z listy są pierwszymi kandydatami do delegowania?
Komu zlecić robotę, żeby nie wtopić kasy i nie zszargać nerwów?
Kiedy już wiesz, co chcesz oddelegować, pojawia się pytanie: komu? Na tym etapie, kiedy mówimy o zlecaniu zadań, a nie o budowaniu stałego zespołu, masz kilka fajnych opcji:
1. Freelancerzy – to prawdziwa armia specjalistów od wszystkiego, co tylko możesz sobie wymarzyć: copywriterzy, graficy, spece od social mediów, montażyści wideo, programiści, tłumacze. Znajdziesz ich na platformach takich jak Upwork i Useme. Kluczem jest uważne przejrzenie portfolio, opinii od innych klientów i czasem krótka rozmowa czy zlecenie małego zadania próbnego, żeby sprawdzić, czy nadajecie na tych samych falach.
2. Wirtualne asystentki / asystenci( WA) – to osoby, które zdalnie mogą Ci ogarnąć masę spraw organizacyjnych, administracyjnych, a nawet prosty marketing, obsługę klienta czy zarządzanie social mediami. Taki osobisty pomocnik, tylko że pracuje online, często na godziny. To świetne rozwiązanie, jeśli potrzebujesz regularnego wsparcia, ale nie na pełen etat.
3. Małe, specjalistyczne agencje – jeśli potrzebujesz bardziej kompleksowej obsługi w jakimś konkretnym obszarze( np. prowadzenie kampanii reklamowych na Facebooku, pozycjonowanie strony), warto poszukać małej, zwinnej agencji, która specjalizuje się dokładnie w tym, czego potrzebujesz. Często takie butikowe agencje mówią Twoim językiem, są bardziej elastyczne i zaangażowane niż wielkie, bezosobowe molochy.
Oczywiście kolejnym krokiem może być zatrudnienie kogoś na stałe, zbudowanie własnego zespołu. Na razie skupmy się na tym, jak mądrze zlecać zadania na zewnątrz.
Jak delegować, żeby to miało ręce i nogi?
Samo znalezienie kogoś, komu zlecisz zadanie, to dopiero połowa sukcesu. Druga połowa to zrobienie tego tak, żeby efekt był zgodny z Twoimi oczekiwaniami, żebyś nie stracił na to więcej czasu, niż gdybyś zrobił to sam, i żeby obie strony były zadowolone. Jak to zrobić? smart-magazine. pl
45