SMART Business 1/2026 | Page 83

Od kilkunastu miesięcy rozmowy z przedsiębiorcami mają zupełnie inny ciężar niż jeszcze kilka lat temu. Coraz rzadziej zaczynają się od pytania o stopę zwrotu. Coraz częściej od pytania o bezpieczeństwo. O to, co stanie się z wieloletnim dorobkiem rodziny, jeśli wydarzy się scenariusz, którego nikt nie chce zakładać, ale którego nie można ignorować.
Ryzyko geopolityczne na świecie stało się realnym czynnikiem decyzyjnym. Trudno przesądzić, czy dojdzie do eskalacji konfliktów, czy napięcia rozładują się dyplomatycznie. Nawet jeśli nie wybuchnie wojna, turbulencje polityczne i gospodarcze mogą przełożyć się na gwałtowne korekty na rynkach finansowych. Reset wydaje się nieodzowny.
W tym samym czasie dzieje się jednak coś jeszcze. Jeśli spojrzymy na ostatnie wydania listy 100 najbogatszych Polaków, widać wyraźny trend: wartość aktywów najzamożniejszych Polaków rośnie coraz szybciej. Wraz z tą skalą pojawia się nowy poziom odpowiedzialności. Majątek liczony w dziesiątkach milionów złotych nie jest już „ nadwyżką”, którą można przechować na depozycie. Zabezpieczenie majątku osobistego to strategia, która musi być zaprojektowana świadomie i skutecznie.
Tę zmianę widzę bardzo wyraźnie w moim gabinecie. Trafiają do mnie właściciele dużych polskich firm – osoby w wieku 45 – 55 lat, które zbudowały imponujące biznesy w Polsce. Na rachunkach zgromadziły spore oszczędności, posiadają rozbudowane portfele nieruchomości w kraju. I coraz częściej mówią wprost: koncentracja całego majątku w jednym systemie prawnym i jednej walucie przestała być komfortowa. To nie jest kwestia braku zaufania do Polski. To kwestia odpowiedzialności.
Dywersyfikacja geograficzna jako fundament
Z perspektywy 25 lat pracy z kapitałem osób zamożnych widzę wyraźnie: największym ryzykiem jest dziś nie tyle zmienność rynków, co nieprzygotowanie na tę okoliczność oraz nieświadoma koncentracja ryzyka na jednym rynku.
Wielu przedsiębiorców, z którymi pracuję, posiada podobny układ aktywów: biznes operacyjny w Polsce, portfel nieruchomości w kraju, znaczące środki w złotówce, inwestycje finansowe oparte głównie o lokalny system bankowy. Dopóki otoczenie makroekonomiczne jest stabilne, taka koncentracja nie boli. Jest wygodna, przewidywalna i osadzona w znanym systemie. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy zaczynamy analizować scenariusze kryzysowe – geopolityczne, walutowe, regulacyjne czy systemowe. Wtedy okazuje się, że wszystkie kluczowe elementy majątku podlegają tym samym ryzykom. Wtedy widać najsłabszy punkt tej konstrukcji – koncentrację walutową.
Polski złoty bywa silny. Depozyty oferujące 4 – 5 % w PLN wydają się atrakcyjne i dają poczucie, że pieniądze pracują. W praktyce jednak odsetki często nie nadążają za inflacją, a ryzyko walutowe pozostaje niedoszacowane. W tym samym czasie frank szwajcarski w ciągu ostatnich 52 tygodni umocnił się
smart-magazine. pl
83