Dominik Jańczak: W Content Writer zbudowaliście jedną z największych agencji content marketingu w Polsce, tworząc tysiące treści dla firm miesięcznie. Aktualne dane pokazują, że liczba treści internetowych powstałych w sposób maszynowy przerosła treści pisane przez ludzi. Czy rozwój sztucznej inteligencji postrzegasz jako zagrożenie dla Twojego pierwotnego biznesu? Jak podeszliście do tego w Content Writer na poziomie strategicznym? Jaka według Ciebie przyszłość czeka content marketing?
Bartosz Ciesielski: Zapewne nie wyjdę na heretyka twierdząc, że twórcy contentu zostali dotknięci najszybciej i najmocniej. AI stworzyło nowy krajobraz, w którym pojawiły się nie tylko nowe widoki, ale również czarne chmury dla dotychczasowych modeli biznesowych. Całe szczęście, w Content Writer od zawsze łączymy treści z technologią, więc w tym nurcie zmian byliśmy niczym dziecko, które dostało nowe zabawki. Nie każdy miał jednak pole do manewru – nasze dane pokazują szczególnie drastyczny obraz dla branży tłumaczeń, gdzie mediana przychodów wśród 385 badanych spółek spadła o niemal 30 % w zaledwie ostatnim roku( z 325 tys. w 2024 r. do 231 tys. PLN w 2025 r.).
Strategia Content Writer korespondowała z wielokrotnie powielanym hasłem, aby nie konkurować, lecz współpracować z AI. Skoro wiemy, że sztuczna inteligencja potrafi tworzyć dobre treści, idziemy krok dalej: budujemy architekturę danych, która uwolni pełny potencjał tej technologii. Dla mediów gorącym tematem jest wyścig w tworzeniu coraz lepszych modeli LLM. Z zapartym tchem obserwujemy dokonania firm typu
Anthropic czy OpenAI. Równocześnie zapominamy, że wszystkie te modele wymagają podłoża informacyjnego – łatwego dostępu do rzetelnych i aktualnych danych. Jest to szczególnie istotne w kontekście biznesowym, gdzie użyteczność modeli nie opiera się wyłącznie na danych treningowych, lecz także na aktywnym przeszukiwaniu i analizowaniu zasobów wiedzy. Przygotowanie tego fundamentu to równie istotna czynność, co samo doskonalenie modeli językowych – w tym tkwi cicha rewolucja AI. Myślę, że ten ogromny obszar będzie zajmować specjalistów od contentu przez długie lata.
DJ: Od kilku miesięcy intensywnie rozwijacie platformy Monitly i Compabase – łączy je fakt, że błyskawicznie agregują one dane z różnych źródeł. Czym różnią się te dwa rozwiązania i komu są dedykowane?
BC: Oba projekty wpasowują się w ideę tego, o czym przed chwilą powiedziałem – dostarczają surowiec, z którego AI może swobodnie rzeźbić. Monitly agreguje w czasie rzeczywistym miliony punktów danych z takich portali jak OECD, WHO, FAO czy nasze rodzime dane. gov. pl. Dzięki temu każdy może śledzić trendy w swojej branży, reagować na zmiany i razem z AI tworzyć prognozy. Na świecie mamy wiele ciekawych danych, których wciąż przybywa. Zmianę widać nawet w polskich urzędach, gdzie roczne raportowanie zamienia się w kwartalne, a następnie w miesięczne. Aby jednak analiza była możliwa, dane muszą być w jednym miejscu i w ustalonej strukturze – tym zajmuje się Monitly, umożliwiając łatwy odczyt modelom AI. W ten sposób chcemy sprawić, aby statystyka przestała być nudnym przedmiotem w szkole, a stała się realnym narzędziem dla każdego biznesu. Nie tylko
smart-magazine. pl
61