SMART Business 4/2025 | Page 99

Zarabianie na nieruchomościach to tak naprawdę prowadzenie biznesu. To aktywna praca, której celem jest generowanie dochodu, często w krótkim okresie. Na nieruchomościach można zarabiać np. przez flipowanie, czyli kupowanie mieszkań czy domów poniżej wartości rynkowej, ich remont i szybką sprzedaż z marżą. Niestety wiąże się to z koniecznością zaangażowania pieniędzy, uwagi oraz tego, co jest najbardziej deficytowym zasobem – czasu. Trzeba szukać okazji, prowadzić negocjacje, zarządzać remontami i finalizować sprzedaż. Konieczna jest czujność! Tak jak na giełdzie, tak i tu mamy do czynienia z wieloma zmiennymi, które mogą zaważyć na naszym zysku.
Inwestowanie to z kolei budowanie długoterminowego majątku. Zaczyna się wtedy, gdy możemy ulokować nadwyżki finansowe tak, aby nie traciły na wartości, lecz pracowały i generowały realne zyski. Inwestor skupia się na tym, by pieniądze pracowały dla niego, a nie odwrotnie. Na tym właśnie polega sedno dochodu pasywnego. W takim modelu zyskujemy nie tylko większą wolność finansową, ale też czas – zasób często cenniejszy niż same pieniądze. To podejście strategiczne, nastawione na długoterminowe cele. Przewidywalność wpływów, spokój i możliwość budowania stabilnego zaplecza finansowego to wartości, które przyciągają do nieruchomości wielu inwestorów szukających długofalowego bezpieczeństwa.
Pasywna siła najmu
Nieruchomości od lat uchodzą za „ święty Graal” inwestowania pasywnego. Dlaczego? Po pierwsze, dzięki odporności na inflację i zdolności do generowania cyklicznych przychodów z najmu. Po drugie, w odróżnieniu od bardziej spekulacyjnych form lokowania kapitału – takich jak giełda czy kryptowaluty – nieruchomości dają poczucie realnej kontroli nad inwestycją. Po trzecie, to konkretne aktywo, które można zobaczyć, dotknąć, a w razie potrzeby sprzedać lub przekazać kolejnym pokoleniom.
Warto zdawać sobie sprawę, że inwestowanie w nieruchomości to nie jest szybka piłka. Potrzebny jest konkretny kapitał, który zostanie na jakiś czas zablokowany. W praktyce oznacza to, że te pieniądze przestają być „ pod ręką”. Zamiast tego zaczynają pracować. Właśnie to jest największa siła najmu: comiesięczne wpływy, które pozwalają budować stabilność i planować długoterminowo. Dodatkowo nieruchomość jako taka ma to do siebie, że zyskuje na wartości – ale nie zawsze spektakularnie. Raczej równo z inflacją, dając poczucie, że pieniądze są dobrze ulokowane, a ich siła nabywcza nie znika w czasie.
Taki model inwestowania nie jest dla każdego. Wymaga spokoju, cierpliwości i długoterminowego myślenia. Trzeba mieć świadomość, że realne korzyści przychodzą z czasem – nie na zasadzie „ kupię dziś, sprzedam jutro”, ale raczej „ zbuduję portfel, który będzie przynosić mi stabilny dochód przez wiele lat”. Dla osób, które rozumieją, że kapitał może i powinien pracować bez ich codziennego zaangażowania, to rozsądna droga. Kluczem nie jest tutaj szybkie pomnażanie majątku, ale konsekwentne budowanie finansowego zaplecza – krok po kroku. Strategia, cierpliwość i umiejętność chłodnej kalkulacji przynoszą w tym
smart-magazine. pl
99