na świat są namaszczonymi na przywódców geniuszami o dużym wpływie na innych i wygłaszającymi porywające przemówienia w chwilach kryzysu, otworzy drzwi do znacznie bardziej autentycznych działań przywódczych. Bardziej interesują nas ludzie, którzy dbają o to, by w ogóle nie było kryzysów. Pragniemy, aby ta koncepcja objęła swoim zasięgiem więcej osób – takich, które nie czują się „ wielkimi” liderami, ale chcą realizować projekty mogące, ich zdaniem, uczynić świat lepszym. Wiele osób w ogóle nie chce nikomu przewodzić, ale pragnie rozwiązywać ważne problemy. Chcą pomagać ludziom wokół siebie, ułatwiać im osiąganie wyników wykraczających poza to, do czego są zdolni jako jednostki. Chcą niwelować tarcia i przeszkody w funkcjonowaniu zespołu, tak aby był on zdolny do znacznie większych osiągnięć, niż sugerowałaby suma jego części.
Zgodnie z jedną z definicji lider to „ ktoś, kto załatwia sprawy za pośrednictwem innych ludzi”. Jeśli przyjmiemy takie założenie, to sensowne będzie odwrócenie standardowej dynamiki przywództwa. To nie lider potrzebuje uwagi ludzi, ale odwrotnie. Nie ma lidera bez zespołu, któremu mógłby przewodzić. To lider musi skupić się na potrzebach grupy, ponieważ to jej członkowie wykonują większość pracy. Zespołowi potrzebny jest ktoś, kto nie tylko zapewni osłonę powietrzną, ale także oczyści pasy startowe i pomoże nabrać rozpędu w trudnych sytuacjach.
Gdy szukaliśmy sposobu na opisanie takiego rodzaju przywództwa, którego naszym zdaniem brakuje, próbowaliśmy stosować różne metafory. Na początku wybraliśmy „ mechanika”. Wiele cech, które w naszej opinii robią różnicę, ma bowiem dość mechaniczny charakter. Zespół jednak jest tworem żywym, nie jest maszyną, dlatego postanowiliśmy szukać dalej. Skierowaliśmy się wtedy w stronę czegoś, co określa się nazwą „ służebnego” przywództwa, ale trafnym określeniem będzie także miano „ hydraulika” zespołu. Być może jest to zbyt skromna, a może nawet nieatrakcyjna metafora, ale wystarczy zastanowić się przez chwilę, jak wyglądałby nasz świat bez skutecznych hydraulików, aby wiedzieć, jak ważny jest to zawód. Nadal jednak nie byliśmy do końca zadowoleni z takiego porównania.
Lider jako ogrodnik
Zadaniem lidera jest określenie wizji, dbanie o kulturę wspierającą urzeczywistnienie wizji, a także koordynowanie działań w zespole i wokół niego, aby to wszystko umożliwić. Do rozwoju i pielęgnacji konstruktywnego środowiska doskonale pasuje inna analogia: lider jako ogrodnik pracujący z żywym organizmem. Ogrodnik oczywiście nie sprawia, że rośliny rosną, a kwiaty kwitną; zajmuje się pielęgnacją gleby, sprawdza, czy właściwie zamontowano podpory dla roślin, i dba o usuwanie chwastów, które mogłyby zakłócać właściwy rozwój ogrodu. Podobnie lider nie może wykonywać ani kontrolować pracy zespołu. Może jednak konsekwentnie pielęgnować struktury i standardy pracy, aby w ten sposób ograniczać do minimum sytuacje awaryjne, a jednocześnie zapewniać przestrzeń na energiczne działania zespołu.
Dobrzy liderzy potrafią na przykład znaleźć sposoby, aby nie być wąskim gardłem w podejmowaniu działań i decyzji w zespole. Starają się reagować na otrzymywane informacje, ale także nie dopuszczają do
smart-magazine. pl
37