RYNKI EKSPORTOWE
42-43 lat. Gdy spojrzymy na dynamikę, liczby robią jeszcze większe wrażenie. Nawet za 25 lat statystyczne społeczeństwo Nigerii wciąż będzie znacznie młodsze niż dzisiejsze starzejące się nacje w Europie czy Azji.
Za tymi ludźmi idzie gigantyczny proces urbanizacyjny. Miasta takie jak Luanda, Lagos czy Chartum rosną w szybkim tempie. Z perspektywy biznesowej oznacza to potężne zapotrzebowanie. Te pęczniejące metropolie potrzebują dróg, infrastruktury, szpitali i leków. To ogromna przestrzeń dla polskich eksporterów, zwłaszcza że rynek ten nie jest jeszcze tak uporządkowany i nie ma tam tak morderczej konkurencji, z jaką nasze firmy mierzą się w Azji Południowo--Wschodniej.
Potwierdza to dynamika bezpośrednich inwestycji zagranicznych( FDI). W Afryce Subsaharyjskiej ich tempo wzrostu utrzymuje się powyżej 3-4 procent rok do roku, podczas gdy w Unii Europejskiej oscyluje wokół 1-2 procent( z tendencją spadkową), a w Stanach Zjednoczonych od kilku lat inwestycje właściwie nie rosną.
Jak wycenić ryzyko?
Wejście na rynek afrykański wymaga jednak rekalibracji kalkulatorów w gabinetach prezesów. Tu kluczowe staje się pojęcie premii za ryzyko. Przedsiębiorca nie może operować na afrykańskim rynku z europejską marżą netto na poziomie 7 procent. Celować należy raczej w 15 procent, ponieważ utrata nawet jednego kontenera z towarem nie powinna zachwiać fundamentami finansowymi firmy.
Jak zmierzyć, w co się pakujemy? Doskonałym rządowym barometrem ryzyka politycznego i handlowego są obligacje skarbowe. Skoro rząd nie jest w stanie spłacić długu, to należy zakładać, że nie zrobi tego
22 # 2 lipiec 2026