SMART Business 2/2026 | Page 85

jest jeszcze w Polsce szerzej znane. Na ulicy większość przechodniów i kontrahentów nie będzie miała pojęcia, czym tak naprawdę jedziecie. Z jednej strony zapewnia to pożądaną dyskrecję, z drugiej – nie buduje tradycyjnego prestiżu, jaki daje kluczyk z symbolem marek z Monachium czy Stuttgartu.
Sami chińscy projektanci doskonale wiedzą, że Europejczycy mają wyostrzone poczucie estetycznego smaku. Z tego powodu Tiggo 8 to konstrukcja będąca wyraźnym miksem sprawdzonych zachodnich wzorców zmieszanych z odrobiną azjatyckiej specyfiki. Trudno tu mówić o stylistycznej rewolucji czy unikalnym pięknie na miarę Alfy Romeo – to raczej poprawny, rzemieślniczy projekt. Trzeba jednak oddać Chińczykom, że potrafią kusić detalami. Potężny, charakterystyczny grill z chromowanymi akcentami manifestuje wielkość auta. Nowoczesne oświetlenie LED High Performance, choć ustępuje europejskim reflektorom matrycowym( których Chińczycy wciąż nie potrafią projektować), świeci z zadowalającą intensywnością. Z kolei tył pojazdu, mocno inspirowany sylwetkami Audi, BMW czy Lexusa, z efektownym pasem świetlnym i animacjami powitalnymi, może się podobać. Najbardziej paradoksalnym elementem są cztery potężne, w pełni prawdziwe końcówki układu wydechowego. Wizualnie obiecują one moc rzędu 500 koni mechanicznych, co z pewnością wywoła zazdrość sąsiada, choć rzeczywistość pod maską okazuje się znacznie bardziej powściągliwa.
Mistyfikacja pojemności i fotelowy paradoks
W codziennej działalności operacyjnej firmy liczą się twarde fakty gabarytowe. Tiggo 8, mierzący 4,72 metra długości, dzieli płytę podłogową z modelem OMODA 9, co plasuje go w segmencie zbliżonym gabarytowo do Audi Q5. Samochód oferuje ogromne możliwości aranżacji przestrzeni, w tym przesuwną tylną kanapę z trzystopniowym
smart-magazine. pl
85