SMART Business 2/2026 | Page 87

ZOBACZ MATERIAŁ WIDEO
Chery Tiggo 8 – test chińskiego auta premium
nały widok 3D, co ułatwia manewrowanie tym kolosem na ciasnych parkingach podziemnych. Równie przemyślanym detalem jest 50-watowa ładowarka indukcyjna, wyposażona w dedykowany wentylator – chłodzenie zimnym powietrzem skutecznie zapobiega przegrzewaniu się smartfona podczas jednoczesnego korzystania z nawigacji. Dodajmy do tego nieodbijający się na szybie Head-Up Display, którego wnękę wyłożono pochłaniającym światło czarnym filcem, oraz elektrycznie podgrzewaną przednią szybę, a otrzymamy technologiczny ekwiwalent klasy premium.
Gdzie zatem tkwi haczyk? W ergonomii, która podczas szybkiej jazdy może doprowadzić do frustracji. Projektanci całkowicie zrezygnowali z fizycznych przycisków na rzecz ekranu. Jeśli nie korzystamy akurat z nawigacji z telefonu, interfejs staje się mało intuicyjny, a dostęp do regulacji klimatyzacji czy podgrzewania foteli wymaga wykonania skomplikowanego gestu uszczypnięcia ekranu pięcioma palcami. Co najgorsze, ekran nie oferuje żadnej haptycznej informacji zwrotnej( wibracji), przez co kierowca nigdy nie ma pewności, czy trafnie aktywował daną funkcję bez odrywania wzroku od drogi.
Dysonans pod maską i kosztowna kalkulacja TCO
Największa próba charakteru Chery Tiggo 8 następuje jednak w momencie uruchomienia silnika. I tu pojawia się pierwsze logistyczne utrapienie: samochód za każdym razem domyślnie startuje w trybie ECO. Za każdym razem kierowca zmuszony jest ręcznie przestawiać parametry na tryb Normal lub Sport. smart-magazine. pl
87