FIRMOWA MOBILNOŚĆ
Śmierć segmentu A?
Te małe auta kupisz jeszcze w polskich salonach
Dekadę temu wizyta w salonie niemal każdej popularnej marki motoryzacyjnej gwarantowała możliwość wyboru małego, zwinnego i, co najważniejsze, taniego samochodu miejskiego. Dzisiaj, wchodząc do dealera Volkswagena, Forda czy Škody z zamiarem zakupu filigranowego pojazdu do dojazdów do pracy, zderzymy się z murem.
Kultowy Volkswagen up! czy niezwykle popularna w Polsce Škoda Citigo to już wyłącznie pieśń rynku wtórnego, a Ford nie tylko dawno temu uśmiercił serię Ka, ale też zrezygnował z produkcji o klasę większej Fiesty. Jesteśmy świadkami największego kryzysu segmentu A w historii nowożytnej motoryzacji.
Widzimy tu brutalną weryfikację portfolio, która sprawiła, że próg wejścia w posiadanie nowego auta drastycznie wzrósł. Analiza cenników z ostatnich lat bezlitośnie obnaża tę sytuację. Jeszcze w 2018 roku bazowe wersje aut miejskich można było kupić za około 35-40 tysięcy złotych, podczas gdy obecnie przekroczenie bariery 65-70 tysięcy złotych za najgorzej wyposażony model stało się rynkowym standardem.
Dlaczego segment A musiał się skurczyć?
Aby w pełni zrozumieć, dlaczego klasyczne budżetowe auta miejskie znikają z horyzontu,
90 # 2 lipiec 2026