GOSPODARKA I FINANSE się na poziomie zaledwie 15 – 25 % wolumenu sprzed wojny. Dla Europy oznacza to konieczność konkurowania o dostępne ładunki z odbiorcami z innych części świata. Efekt cenowy był szybki. Notowania gazu wzrosły z około 40 EUR / MWh w lipcu do ponad 80 EUR / MWh.
Europa dodatkowo przystępuje do tej rywalizacji z magazynami zapełnionymi słabiej niż rok wcześniej. Według danych przywołanych w analizie poziom zapasów wynosił 68,8 % – około 12 pkt proc. mniej niż rok wcześniej i około 16 pkt proc. poniżej średniej pięcioletniej. Wysokie ceny stają się więc nie tylko skutkiem niedoboru, ale też elementem mechanizmu równoważącego rynek. Europa musi płacić odpowiednio dużo, aby część światowego popytu na LNG osłabła i by więcej ładunków mogło zostać skierowanych na Stary Kontynent.
Scenariusz bazowy zakłada średnią cenę TTF na poziomie 65 EUR / MWh w III i IV kwartale 2026 r., a następnie spadek do 36 EUR / MWh w 2027 r. Normalizacja ma jednak nastąpić dopiero wtedy, gdy wrócą większe dostawy z Bliskiego Wschodu i pojawi się dodatkowa podaż LNG ze Stanów Zjednoczonych. Największą niewiadomą pozostaje zima. Jeżeli okaże się chłodna, a magazyny będą zbyt słabo wypełnione, presja cenowa może ponownie gwałtownie wzrosnąć na początku 2027 r.
Gdzie przebiega granica wytrzymałości Europy?
Sama wysoka cena gazu nie oznacza jeszcze recesji. Kluczowe jest to, jak długo utrzymuje się ona na podobnym poziomie. Analitycy oceniają, że ceny TTF w przedziale 80 – 100 EUR / MWh mogłyby być przez gospodarkę strefy euro absorbowane przez dziewięć miesięcy lub nawet dłużej bez poważnego uderzenia we wzrost. Znacznie groźniejszy byłby scenariusz, w którym gaz kosztowałby ponad 120 EUR / MWh przez co najmniej sześć miesięcy. W takim wariancie strefa euro mogłaby wejść w recesję.
To ważne rozróżnienie. Ryzyko nie wynika więc wyłącznie z pojedynczego skoku cenowego, ale z długości całego kryzysu. Im dłużej wysokie koszty energii utrzymują się w gospodarce, tym więcej branż zaczyna odczuwać je nie bezpośrednio, lecz poprzez cały łańcuch kosztów.
Rafinerie tworzą drugi kryzys
Nawet jeśli cena samej ropy zacznie spadać, nie oznacza to automatycznie tanich paliw. W sierpniu średnia cena Brent wynosiła dokładnie 89 USD za baryłkę. W tym samym czasie marże rafineryjne wzrosły do rekordowych poziomów. W Stanach Zjednoczonych benchmark osiągnął 62 EUR za baryłkę, a europejska marża rafineryjna na oleju napędowym 74 EUR. To odpowiednio 68 % i 92 % powyżej średnich z ostatnich pięciu lat.
Problemem staje się więc nie tylko dostępność surowca, ale również możliwość jego przerobu. Zakłócenia nakładają się dziś na siebie w kilku regionach świata jednocześnie. Na Bliskim Wschodzie ograniczony został eksport produktów naftowych. W Rosji ukraińskie ataki obniżyły przerób rafinerii, a zakaz eksportu oleju napędowego ogranicza podaż paliwa, które odpowiada za około 11 % światowego rynku diesla. W Chinach wcześniejsze ograniczenia eksportowe również zmniejszały dostępność lekkich produktów naftowych.
20 # 3 wrzesień 2026