FIRMOWA MOBILNOŚĆ
ZS-ie. Po złożeniu tylnej kanapy dzielonej w proporcji 60:40 przestrzeń rośnie do ponad 1400 litrów, a podłoga pozostaje praktycznie płaska.
Nie zabrakło też podwójnej podłogi, miejsca na trójkąt, gaśnicę lub koło dojazdowe, haczyków i oświetlenia LED po obu stronach bagażnika. Elektrycznie otwieranej klapy nie dostaniemy, ale przy samochodzie kosztującym około 100 tys. zł trudno traktować to jako poważny problem. Ważniejszy jest fakt, że funkcjonalność nie została poświęcona na rzecz hybrydowego napędu.
W kabinie również widać próbę znalezienia równowagi między ceną a tym, czego dziś oczekuje się od nowego samochodu. Górna część deski rozdzielczej została wykończona miękkim, gumowanym tworzywem, pojawiają się przeszycia i elementy przypominające skórę, choć niżej nadal znajdziemy twardsze plastiki. Nie jest to poziom większego HS-a, ale różnica względem starego ZS-a jest bardzo duża.
W najwyższej wersji wyposażenia dostępna jest tapicerka ze skóry ekologicznej oraz elektryczna regulacja fotela kierowcy. Same siedzenia są wygodne, choć osoby z dłuższymi nogami mogą zwrócić uwagę na stosunkowo krótkie siedzisko. Więcej oszczędności widać po stronie pasażera – jego fotel regulowany jest ręcznie i nie pozwala modyfikować wysokości. Nie zmienia to faktu, że jak na samochód z tej półki cenowej wnętrze robi znacznie lepsze wrażenie, niż sugerowałoby pozycjonowanie modelu.
Hybrid + zmienia charakter tego auta
Najważniejsza zmiana nie dotyczy jednak ani stylistyki, ani wnętrza. Nowy ZS w opisywanej wersji wykorzystuje układ Hybrid + o łącznej mocy 197 KM. I właśnie elektryczna część układu odgrywa tutaj pierwszoplanową rolę.
Silnik benzynowy ma 1,5 litra pojemności, cztery cylindry i nie korzysta z turbodoładowania. W całym systemie znacznie waż-
82 # 3 wrzesień 2026