SMART Business 4/2025 | Page 69

Google, a linki do nich zaszyte w postaci kodów QR, które naklejono na każdym stanowisku i na każdej maszynie. Operator mógł nawet własnym telefonem szybko dostać się do najnowszej wersji dokumentu. Odpadało drukowanie i zastanawianie się, czy patrzymy na aktualną instrukcję. Ta historia to oddolna inicjatywa operatorów danej firmy i przykład nisko wiszącego owocu praktycznie dla każdej organizacji.
Wdrożenie komunikacji wizualnej też robi robotę. Coś prostego, jak kanban board, czyli tablica z której widać, czy maszyny lub linie pracują i kto jest liderem zespołu. Zainstalowanie tablicy informacyjnej z takimi danymi jak dzisiejsza norma i poziom wykonania pomiędzy brygadami często wpływa na podniesienie wydajności na operacjach manualnych.
Uproszczenie procesów, wprowadzenie jasnych zasad i zwiększenie ergonomii stanowisk operatorskich – to najczęstsze zmiany, które firmy są w stanie wprowadzić w ciągu kilku dni( chociaż często wymagają długich przygotowań). Widzimy to np. podczas naszych meetupów produkcyjnych, gdzie spotykają się przedstawiciele różnych branż i dzielą się obserwacjami. Zdarza się, że ktoś powie: „ u nas te regały stoją odwrócone w inną stronę” albo „ oklejamy paczki w innym kierunku, żeby picker lepiej widział, co bierze” – i takie drobne procentują. organizacji jest już powszechne, czy może nadal mamy w tym aspekcie lekcje do odrobienia?
WS: Z perspektywy lat – moje pierwsze wejście w produkcję to był rok 2004 – dużo się zmieniło na plus. Menedżerowie są zdecydowanie bardziej świadomi tego, że firma to jeden spójny organizm. Natomiast sporo jest jeszcze do zrobienia.
Często jest tak, że organizacje, które ewoluowały własnym tempem, stopniowo zwiększały bazę maszynową czy capacity, a w konsekwencji zasięg rynkowy, najczęściej mają bardzo dobrze wykształconą świadomość wśród menedżerów i kadry zarządzającej, że są spójnym organizmem. Natomiast firmy, w których spotkałem się z dużym problemem silosowania i niezrozumienia między różnymi szczeblami zarządzania, od C-levelu po kadrę średniego szczebla, to zazwyczaj były podmioty, które w ciągu kilku lat bardzo szybko urosły.
DJ: Nexelem to polski system. Jak oceniacie swoją konkurencyjność wobec globalnych gigantów? Czy „ polskość” to atut, czy obciążenie na rynku B2B, szczególnie w kontekście ekspansji zagranicznej?
DJ: W Twoich słowach regularnie powraca kwestia komunikacji – nie tylko między systemami, ale również między działami firmy. W swojej działalności skupiacie się na holistycznym podejściu do procesów biznesowych. Jak to wygląda w polskich firmach? Czy wyjście poza myślenie silosowe jednego działu czy departamentu
WS: Jeśli chodzi o rozpychanie się na rynku, to jest to bardzo ekscytujące. Z jednej strony mamy do czynienia z gigantami, którzy są w Polsce od lat – to rozpoznawalne marki, ale ich systemy są po prostu stare. Mają dług technologiczny, którego trudno się pozbyć na tym etapie rozwoju. Byłoby to bardzo kosztowne i obarczone ryzykiem.
smart-magazine. pl
69