SMART Business 4/2025 | Page 70

TECHNOLOGIE W BIZNESIE
W tym zakresie znamy swoje miejsce i swoje atuty – jesteśmy elastyczni, a technologia, w której rozwijamy nasze produkty, jest nowoczesna, skalowalna i wydajna. To nasza karta przetargowa. Natomiast zdajemy sobie sprawę, że nie zawsze i nie wszędzie powinniśmy konkurować z największymi systemami. Staramy się bardzo holistycznie podchodzić do rozwoju, krok po kroku, wdrożenie za wdrożeniem. nasza polskość jest atutem, a na rynkach zagranicznych, na które powoli wchodzimy, nie stanowi blokady.
DJ: Macie doświadczenie z bardzo różnymi typami produkcji – od produkcji rur po branżę automotive. Jak wygląda Wasz algorytm pracy z klientem? Co decyduje o sukcesie wdrożenia?
Dla nas każdy kolejny klient to nauka, jaką wartość powinniśmy dostarczać. Coraz częściej, po tych trzech latach intensywnego rozwoju na rynku polskim, zdarza się, że przychodzimy posprzątać po nieudanych wdrożeniach dużych zagranicznych marek. A są one dla przedsiębiorstw bardzo kosztowne i frustrujące.
Jeśli chodzi o to, czy nasza polskość to atut – w przypadku polskich firm, z którymi rozmawiamy, to „ Made in Poland” jest pozytywnie odbierane. Szczególnie jeśli rozmawiamy z właścicielami lub współwłaścicielami mniejszych biznesów, to świadomość tego, że „ jedziemy na tym samym wózku, jesteśmy z Polski, to, co proponujemy, to polska myśl techniczna” pomaga nam się dogadać.
Aktualnie jesteśmy na dość wczesnym etapie wchodzenia na rynki globalne. Zbieramy zapytania ofertowe od firm z różnych zakątków świata. Nasza strategia jest oparta na testach iteracyjnych, staramy się zbierać jak najwięcej informacji z różnych rynków. Jeszcze nie spotkaliśmy się z negatywnym odbiorem. W zasadzie nie ma dużego znaczenia, czy jesteśmy systemem polskim, czy niemieckim. Podsumowując, nad Wisłą
WS: Przed jakimkolwiek etapem wdrożenia przeprowadzamy bardzo dokładną weryfikację klienta. Sprawdzamy, czy rzeczywiście potrzebuje rozwiązania, jakie możemy zaoferować, czy nasze atuty są zbieżne z jego potrzebami, czy nasza propozycja wartości jest tym, czego rzeczywiście potrzebuje.
Jeżeli to wszystko się spina, przechodzimy do kolejnego etapu – idziemy na produkcję, żeby ją zobaczyć. Często jest tak, że klient mówi, że ma problem A i B, ale ma on źródła w miejscach, o których nasz partner biznesowy nawet nie pomyślał. Takie podejście konsultingowe ma sens i jest etyczne, bo dopiero rozumiejąc produkcję klienta i jego organizację, jesteśmy w stanie zaproponować coś, co rzeczywiście będzie odpowiadało na realne zapotrzebowanie.
Trudno tu rozróżniać specyfikę branży. Wszędzie jest podobnie – wchodzi ekipa z nowym rozwiązaniem systemowym i trafia na zróżnicowanych odbiorców pod względem nastawienia. Wielu interesariuszy broni status quo. O sukcesie decyduje efektywna komunikacja, poprawne zmapowanie procesów( co zazwyczaj jest
70 # 4 wrzesień 2025