SMART Business 5/2025 | Page 53

sytuacji systemowej, w której funkcjonuje cała branża. Transport drogowy towarów został przez wiele instytucji finansowych zakwalifikowany do kategorii podwyższonego ryzyka. Oznacza to, że niezależnie od tego, jak odpowiedzialnie działa przedsiębiorca, już sama przynależność do sektora TSL może znacząco obniżyć szanse na uzyskanie finansowania bankowego. Zdarza się, że system scoringowy z automatu odrzuca wniosek o finansowanie ze względu na PKD firmy.
Decyzje kredytowe coraz rzadziej opierają się na prognozie przyszłych przychodów czy potencjale firmy, a coraz częściej – na matematycznym scoringu, który analizuje dane z przeszłości. Nawet niewielkie opóźnienia w płatnościach czy sezonowe spadki obrotów, które są czymś naturalnym w transporcie, mogą spowodować, że system bankowy automatycznie klasyfikuje przedsiębiorcę jako zbyt ryzykownego. Banki nie lubią zmienności. Tymczasem transport jest z natury zmienny
– działa w rytmie przetargów, sezonów, ograniczeń drogowych i kosztów zależnych od globalnych rynków surowców. Co więcej, średnie zadłużenie branży TSL w Polsce wciąż rośnie. Z punktu widzenia instytucji finansowych jest to niepokojący trend, który dodatkowo usztywnia politykę kredytową wobec całego sektora. Banki wolą finansować stabilne branże usługowe niż firmy, które muszą codziennie podejmować ryzyko rynkowe, logistyczne i regulacyjne.
W tej sytuacji dochodzi do pewnego paradoksu. Firma, która realnie generuje zlecenia, zatrudnia ludzi i wykonuje usługi, nie dostaje kredytu – nie dlatego, że jest zła, lecz dlatego, że działa w branży „ na cenzurowanym”. Tymczasem obowiązki i koszty nie czekają. Przewoźnik potrzebuje płynności natychmiast – nie po decyzji kredytowej za trzy tygodnie, nie po weryfikacji trzech ostatnich bilansów, tylko dzisiaj. Potrzebuje środków, by kupić paliwo, zapłacić kierowcy, uregulować opłatę drogową. I kiedy
smart-magazine. pl
53